Od ziemi do bitcoina

Pandemia sprowokowała ponowne pytania o kierunek rozwoju gospodarki. Zgodnie z przewidywaniami, które zresztą publikował również niżej podpisany zarówno na tych łamach, jak i w „Gazecie Polskiej”, niebywały rozwój przeżywa przemysł farmaceutyczny i przetwarzania danych. Trochę inaczej sprawdziły się przewidywania dotyczące nieruchomości. W większości krajów Europy Zachodniej ich wartość spada, na przykład na południu Włoch, gdzie osiągnęły relatywnie najniższe ceny od dziesiątek lat. W Polsce jednak nieruchomości nie tanieją, a są miejsca, gdzie ich ceny idą w górę.

To, co dzieje się we Włoszech czy innych krajach UE, nie zaskakuje, bo gdy w gospodarce zaczyna brakować pieniędzy, powinny spadać również ceny nieruchomości. Polska stała się tu raczej wyjątkiem ze względu na dobrą sytuację finansów publicznych i niewielkie tylko spadki PKB. Bardzo niskie oprocentowanie stóp procentowych skłania ludzi do poszukiwania opłacalnych miejsc inwestycji. Korzystne w Polsce zawsze było inwestowanie w nieruchomości, a to powoduje, że wielu ludzi zamiast sprzedawać ziemię czy domy, kupuje je. Gdyby kryzys się przedłużył, pewnie ceny przestałyby rosnąć, a wartość rynkowa biurowców zaczęłaby szybko spadać. Zresztą ten sektor wcześniej czy później czeka kryzys. Zmieniliśmy styl pracy, wprowadzając więcej home office, i powierzchnie biurowe są już mniej potrzebne. 

Niemniej coraz bardziej zasadnicze staje się pytanie o przyszłość inwestycji. Narodowy Bank

     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze