Biden, Nord Stream 2 i bezpieczeństwo energetyczne Unii Europejskiej

fot. Stefan Sauer PAP/DPA
fot. Stefan Sauer PAP/DPA

Obecnie wydaje się mało prawdopodobne, by będący własnością Gazpromu gazociąg Nord Stream 2 kiedykolwiek zaczął działać zgodnie z przewidywaniami Moskwy. Sankcje USA zatrzymały budowę rurociągu. Więcej amerykańskich sankcji zostanie przyjętych przed końcem roku, co spowoduje dalsze problemy dla gazociągu – pisał dr Alan Riley. Opublikowana 26 listopada przez estoński think tank ICDS prognoza brytyjskiego prawnika specjalizującego się w obszarze energetyki, związanego na co dzień z Atlantic Council, sprawdza się póki co co do joty. Poniżej tłumaczenie tekstu Alana Rileya.

Nawet jeśli Nord Stream 2 zostanie faktycznie ukończony, stanie on w obliczu wielu wymagań unijnych, które w najlepszym wypadku podkopią projekt, w najgorszym – doprowadzą do jego faktycznego wstrzymania. Tym, co jednak powinno bardziej niepokoić Gazprom, nie jest jednak fiasko Nord Stream 2, lecz nadejście administracji Joe Bidena. Jest ona bowiem w stanie przyjąć bardziej strategiczne podejście do bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej. Niebezpieczeństwo dla Gazpromu polega na tym, że nowa amerykańska administracja będzie pracowała z UE i krajami członkowskimi Unii nad rozwinięciem skutecznej wspólnej polityki bezpieczeństwa energetycznego. Taka polityka miałaby na celu dokończenie transformacji energetycznej, włączenie krajów europejskich spoza UE do unijnego rynku energii oraz izolację Gazpromu. W takim scenariuszu rosyjski gigant może skończyć jako dostawca gazu

15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze