Szturm neobolszewików

Współcześni bolszewicy zdali sobie sprawę z tego, iż by być skutecznym w atakowaniu chrześcijaństwa, trzeba obedrzeć ze świętości Papieża Polaka. Wiele lat temu na łamach „Nowego Państwa” opisywaliśmy powody, dla których część mediów zaczęła natrętnie lansować niejakiego „Nergala”. Dosłownie w ciągu kilku miesięcy uczyniono z niego pierwszoplanową gwiazdę, eksperta-celebrytę od wszystkiego. A przecież „muzyka” tego indywiduum była nieakceptowalna dla znakomitej większości widzów śniadaniówek, tok szołów, które niemalże wyrywały sobie tę „gwiazdę”. Więcej – żadne z tych mediów nawet nie próbowało serwować swoim widzom choćby krótkich próbek popisów wokalnych nowego celebryty. O co zatem chodziło? Dlaczego wyjący obrazoburcze i prymitywne teksty „Nergal” nagle doświadczał takiej promocji? Nie o jego karierę wokalną chodziło, a o satanizm. Był potrzebny do wprowadzenia wulgarnych, antychrześcijańskich treści na tzw. salony. Postkomunistyczne media potrzebowały nowego Urbana, który potrafiłby przemówić do młodszych pokoleń i zaprezentować pogardę i nienawiść wobec wiary katolickiej jako jednego z dopuszczalnych – a wręcz modnych w nowoczesnym świecie – poglądów czy sposobów na życie. I to się w jakimś zakresie na pewno udało. Dziś „Nergal” jest już rzadkim gościem mediów. Zużył się. Ale też nie przystaje do nowych czasów. Bo teraz bluzg na Kościół jest już czymś w miarę powszechnym w celebryckim światku i bardziej porządane są deklaracje osób prezentujących się
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze