Między Ziemią a Saturnem

Trzy lata po znakomitej płycie z utworami Krzysztofa Komedy młodzi muzycy z zespołu EABS sięgają po muzykę kolejnego jazzowego giganta. Tym razem padło na San Ra – szefa legendarnej Archestry. Kosmiczne brzmienia „przybysza z Saturna” przełożyli na swój język, ukazując ich ponadczasowe piękno.  Zwykł mówić o sobie, że pochodzi z Saturna, a swoimi ekscentrycznymi zachowaniami nierzadko wywoływał uśmiechy u współczesnych. Amerykański kompozytor, pianista i filozof Henry Sonny Blount, znany jako San Ra, muzyczną karierę rozpoczynał w latach 30. ubiegłego wieku.  Do wczesnych lat 90. budował i dowodził Archestrą, jednym z najbardziej kolorowych i szalonych jazz-bandów świata. Z dzisiejszej perspektywy nie trudno dostrzec, że był muzycznym geniuszem. Tworzył kompozycje, które znacznie wyprzedzały rzeczywistość, okazując się równie aktualnymi i nośnymi po kilkudziesięciu latach od powstania. Jak bardzo inspirujące i uniwersalne są to dzieła, możemy się przekonać na najnowszej płycie polskiego sekstetu EABS, zespołu młodych muzyków, którzy od kilku lat robią niemałe zamieszanie na rodzimej scenie jazzowej. Ich najnowszy album „Discipiline Of Sun Ra” jest hołdem złożonym muzykowi z Saturna. Słuchając, siłą rzeczy dość okrojonego, wyboru siedmiu utworów łatwo też dojść do wniosku, jak wiele łączy młodych jazzmanów z EABS z amerykańskim artystą. Podobnie jak San Ra przez lata czerpał inspirację z kolejnych muzycznych prądów i konwencji, by tworzyć z nich zupełnie
     
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze