„Lewa wolna”. Józef Mackiewicz o rodzącym się bolszewizmie

fot._arch
fot._arch

„Lewa wolna” Józefa Mackiewicza to nie tylko opowieść o wojnie z bolszewikami, to również, a nawet przede wszystkim historia o początku zapaści cywilizacyjnej świata, który do tej pory znaliśmy. Świata, którego fundamentem są religia, kultura oparta na wartościach chrześcijańskich. To jest powieść o tym, jak lepiła się kula śnieżna historii, jak powstawało na oczach przywódców tzw. cywilizowanych państw ludobójcze państwo. To gorzka opowieść o rodzącym się bolszewizmie. Powieść „Lewa wolna”, osnuta na wydarzeniach związanych z wojną polsko-bolszewicką, ukazała się w 1965 roku, czyli 45 lat po wojnie. Autor był już wówczas pisarzem o dużym dorobku literackim, wydał znakomite powieści: „Droga donikąd”, „Karierowicz”, „Kontra”, „Sprawa pułkownika Miasojedowa”. Do napisania „Lewej wolnej” Mackiewicz przygotowywał się przez kilkanaście lat, studiując w bibliotekach na Zachodzie dokumenty archiwalne związane z historią partii bolszewickiej i wojny 1920 roku. Echa wojennych przeżyć „Lewa wolna”, której akcja toczy się w latach 1918–1921, była niewątpliwie książką z wielu powodów ważną dla pisarza, choćby osobistych doświadczeń, który jako ochotnik, gimnazjalista, niespełna siedemnastolatek, wziął czynny udział w wojnie 1920 roku – przesłużył dwa lata na froncie w kawalerii. Był ułanem owianego legendą 13. Pułku Ułanów Wileńskich, którym dowodzili bracia Dąmbrowscy, rtm. Władysław i rtm. Jerzy ps. „Łupaszka”, słynny zagończyk, wybitny dowódca,

     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze