Włoski scenariusz

Włochy od miesięcy są krajem, na którym skupia się uwaga świata – to tutaj bowiem, w jednym z najbogatszych regionów, w Lombardii, w lutym 2020 roku doszło do pierwszego w świecie Zachodu wybuchu epidemii COVID-19, która w ciągu kilku tygodni nabrała wymiaru globalnej pandemii. Tak jak na początku tych wydarzeń, tak i teraz baczna obserwacja rozwoju spraw na Półwyspie Apenińskim ma szczególne znaczenie, gdyż umożliwia wyciągnięcie wniosków z walki, której we współczesnym świecie jeszcze nikt nie prowadził.  W Polsce dość często słyszymy o „scenariuszu włoskim” jako o swego rodzaju „ostrzeżeniu” czy też złym rozwoju wypadków, który może się dokonać, jeśli popełni się „włoskie błędy”. Tymczasem warto przyjrzeć się temu, jak de facto ów „scenariusz” wyglądał i o jakich błędach można mówić oraz w jakim kontekście. W olbrzymiej mierze bowiem te stwierdzenia są dla Włochów krzywdzące, gdyż żadne państwo w szeroko pojętym cywilizacyjnym kręgu Zachodu nie było przygotowane na kryzys związany z koronawirusem. Co więcej, wiele krajów lekceważyło zagrożenie bardzo długo,  doprowadzając do ostrego spiętrzenia problemów – tak stało się i w Hiszpanii, i we Francji. Premier brytyjski Boris Johnson początkowo starał się wszystko zbagatelizować i szokował opinię publiczną wypowiedziami w stylu: „wiele rodzin będzie się musiało pogodzić ze stratą kogoś bliskiego”, a nawet ściskał wszystkim ręce, pokazując, jak bardzo według niego sprawa jest nadmuchana. Aż do czasu, gdy
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze