Powinniśmy szukać sojuszników wśród sąsiadów

Uważam, że Polacy, Ukraińcy, Białorusini i Litwini powinni wspólnie przeciwstawiać się z jednej strony Niemcom, a z drugiej Rosji. Choć stoją temu na przeszkodzie i takie względy, jak poważna obawa Litwinów i Białorusinów, zwłaszcza przed spolonizowaniem – mówił 33 lata temu Gustaw Herling-Grudziński w rozmowie z Ryszardem Czarneckim.

Rozmowę z Gustawem Herling-Grudzińskim przeprowadziłem 33 lata temu, w maju 1987 roku w jego domu w Neapolu. Jej fragmenty pojawiły się niegdyś w „Gazecie Polskiej”. Po upływie ponad trzech dekad od tego wywiadu i 20 lat po śmierci wielkiego polskiego pisarza jego opinie na temat Rosji, naszych sąsiadów, polskiej kultury, komunizmu, stanu wojennego wydają się  frapujące, a nieraz ponadczasowe.

Znaczna część Pańskiej twórczości, zwłaszcza eseistycznej, to temat „rosyjski”. A więc problematyka historyczna, polityczna, psychologiczna, socjologiczna. Czy patrzy Pan na Rosję przez pryzmat swoistego fenomenu polityczno-policyjno-historycznego, jakim była Rosja „biała”, a w jeszcze większym stopniu Rosja „czerwona”? Czy może obserwacji jednostki ludzkiej w systemie totalitarnym, człowieka odartego i z praw, i z umiejętności odróżniania dobra od zła, „człowieka w sytuacji ostatecznej”?
Właściwie są dwa wątki w moim pisaniu na ten temat. Pierwszy w największym stopniu występuje w „Innym Świecie” − to refleksja nad zachowaniem się człowieka w sytuacji skrajnej, człowieka w ustroju totalitarnym właśnie. Drugi wątek, zawarty głównie w moich esejach, ale także w zapisach mojego „Dziennika pisanego nocą”, to próba opisania i zastanowienia się nad politycznymi aspektami problemu rosyjskiego. Wynika to zasadniczo z jednej rzeczy, nie tylko z moich osobistych doświadczeń opisywanych w „Innym Świecie”, lecz przede wszystkim z przekonania, że nasz los, los Polski, zależy w dużym stopniu od tego, co się dzieje w Związku Sowieckim. Pisanie o tym jest tym bardziej obowiązkiem, że temat ten jest...
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: