Welcome to Poland

Spojrzenie na Polskę oczyma przybysza z zewnątrz, wyznawcy innej religii, wychowanego w odmiennym kręgu kulturowym stało się w ostatnich latach łatwiejsze dzięki coraz popularniejszym internetowym vlogom. Przy czym nie chodzi tu o powierzchowne relacje turystów, lecz o refleksje osób, które w naszym kraju pracują, uczą się lub wiążą z nim plany na przyszłość.

Nie powinno dziwić, że wśród vlogerów (od słowa „vlog”, czyli wideoblogu – cyklicznie publikowanego w internecie krótkiego filmu kręconego przy pomocy kamery cyfrowej lub smartfona) opowiadających o Polsce przeważają Ukraińcy, których – biorąc pod uwagę imigrację zarobkową – jest w naszym kraju najwięcej. Według danych ZUS pracujących legalnie obcokrajowców (opłacających składki emerytalne i rentowe) było w zeszłym roku ponad 628 tys., z czego 468 tys. stanowili obywatele Ukrainy. Na drugim miejscu, lecz daleko w tyle, uplasowali się Białorusini (niespełna 38 tys.), a kolejne miejsca w rankingu (poniżej 10 tys,) zajęli obywatele Gruzji, Mołdawii, Rosji, Wietnamu i Indii.

Poradniki dla rodaków
W Sieci znajdziemy różne rodzaje imigranckich vlogów. Część z nich są internetowe poradniki dla rodaków zawierające informacje o poszukiwaniu pracy, wynajmie mieszkania, transporcie publicznym czy zakupie samochodu w Polsce. Popularnością cieszą się też filmy z gatunku „co można kupić za 5 dolarów w Kijowie i w Warszawie”, porównujące ceny i jakość podobnych produktów w supermarketach . Vlogerki wrzucają filmiki z wyprzedaży w polskich centrach handlowych czy polowań na markowe stroje czy kosmetyki.
Jednak zdarzają się też interesujące z polskiego punktu widzenia, prowadzone przez kilka lat videopamiętniki, będące często zapisem historii emigracji od momentu decyzji o wyjeździe do chwili obecnej, zawierające ciekawe, a czasem zaskakujące obserwacje.
Obok filmów wrzucanych do Sieci przez typowych gastarbajterów czy studentów można znaleźć vlogi...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: