USA–Chiny: chwilowy rozejm

Choć podpisana 15 stycznia tego roku przez USA i Chiny pierwsza część porozumienia handlowego to nie koniec konfliktu pomiędzy oboma krajami, to dzięki niemu mamy chwilowy rozejm, a treść umowy pokazuje, jak silną pozycję w tym konflikcie mają Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa.

W ramach podpisanego w Waszyngtonie porozumienia Chiny zgodziły się zwiększyć import z USA o 200 mld dolarów w ciągu dwóch lat, z których 30 mld dolarów dotyczy produktów rolnych, 50 mld dolarów surowców energetycznych (głównie LNG), a co najmniej 75 mld dolarów dóbr przemysłowych. Główny postulat Pekinu – zniesienie taryf – został odrzucony przez amerykańską administrację. Podczas ceremonii podpisania porozumienia w Białym Domu Donald Trump poinformował, że amerykańskie cła na chińskie produkty pozostają w mocy, gdyż inaczej Stany Zjednoczone nie będą miały odpowiedniej pozycji negocjacyjnej w dalszych rozmowach z Chinami. I tak Waszyngton zachował 25-procentowe taryfy na import z Chin wart 250 mld dolarów rocznie, ale obniżył do 7,5 proc. cła nałożone na inne chińskie dobra eksportowe warte 120 mld dolarów rocznie. Porozumienie nakłada też na Pekin obowiązek wprowadzenia zmian do polityki ekonomicznej i handlowej w takich obszarach, jak: własność intelektualna, transfer technologii, rolnictwo, usługi finansowe, waluta i zagraniczna wymiana handlowa. Chiny zobowiązały się również do powstrzymywania się od dewaluacji juana w celach handlowych.
Dodatkowo Pekin i Waszyngton uzgodniły, że wszelkie różnice i spory w sposobie realizacji umowy będą rozwiązywane tylko na drodze dwustronnych konsultacji (bez udziału strony trzeciej), poczynając od poziomu roboczego, i jeśli to nie przyniesie pożądanego rezultatu, to negocjacje zostaną przeniesione na wyższy szczebel. Jeżeli te konsultacje nie rozwiążą sporów, ponownie uruchomione zostaną taryfy.

Trump triumfuje
Były doradca Donalda Trumpa Steve Bannon chwali prezydenta...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: