Aborcyjny Killing Team

Zabicie nienarodzonego dziecka jako spełnienie marzeń, nowe otwarcie w życiu, ulga czy wręcz realizacja praw obywatelskich – w taki sposób przez ostatnie kilka lat lansowana jest aborcja.

Z opisów umieszczanych na stronach zachęcających do aborcji czy publikowanych w mediach wspierających ruch proaborcyjny zabieg jawi się jako najprzyjemniejsza procedura medyczna, jaka w ogóle istnieje, a przeprowadzający ją ludzie to wręcz anioły – wszyscy zawsze uśmiechnięci, pełni empatii i niezwykle opiekuńczy. Można by z ironią zapytać, po co zatem akcja „Rodzić po ludzku”, skoro polscy ginekolodzy są tak zaangażowani w dobrostan swych pacjentek? Najwyraźniej straszny czy wręcz traumatyczny może być tylko poród. Aborcja to czysta przyjemność. Promowanie aborcji na życzenie jest działaniem przemyślanym i realizowanym wielotorowo – zachętom do zabijania dzieci towarzyszy gloryfikacja aborcjonistek, obrzydzanie macierzyństwa, ukazywanie uśmiercania nienarodzonych jako jednego z praw obywatelskich, a wręcz szczytowego osiągnięcia nowoczesnego społeczeństwa.

Siła filmu „Nieplanowane”
Moc tego obrazu tkwi przede wszystkim w jego sferze informacyjnej. Został bowiem oparty na wiedzy człowieka z ciemnej aborcyjnej strony – żargon, działania marketingowe, sposoby na zarabianie na zabiegach aborcyjnych czy nawet procedury wobec pacjentek i ich bliskich pokazują biznes zabijania nienarodzonych dzieci oczami ich uczestnika, a dokładnie uczestniczki. I to robi wrażanie. Dlatego zapewne przed polską premierą aborcyjne propagandystki wpadły w szał, a wspierające je media publikowały poradniki przestrzegające potencjalnych widzów przed „antyaborcyjnymi kłamstwami”. Najwyraźniej na nic się to zdało, bo mimo bardzo niewielkiej liczby pokazów film miał liczną widownię. I w mojej opinii winien być inspiracją dla działań ludzi chcących ograniczyć liczbę aborcji w Polsce. Droga do tego celu nie prowadzi poprzez polityczne starcie ze...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: