Łańcuch śmierci

Z rąk funkcjonariuszy MSW ginęli polscy kapłani, działacze opozycji, również młodzi ludzie dopiero co wkraczający w dorosłe życie, często niezwiązani bezpośrednio z antykomunistycznym podziemiem. 20-letni Antek Browarczyk był pierwszą ofiarą stanu wojennego w Gdańsku. Postrzelony przez zomowców zmarł w szpitalu. Śledztwo umorzono „wobec niewykrycia sprawców nieostrożnego użycia broni”. Ciało Emila Barchańskiego wyłowiono z Wisły w przeddzień jego siedemnastych urodzin. Niespełna 20-letni Bogdan Włosik został zabity strzałem z pistoletu w brzuch przez kapitana SB. Świeżo upieczony student Uniwersytetu Gdańskiego Marcin Antonowicz zmarł w wyniku urazu głowy, którego doznał po pobiciu przez zomowca. Rzecznik komunistycznego rządu Jerzy Urban łgał i przekonywał do wersji nieszczęśliwego wypadku.

Stan wojenny w Polsce trwał formalnie od 13 grudnia 1981 do 22 lipca 1983 roku, jednak wiele przepisów prawnych stanu wojennego obowiązywało do roku 1989. Tak zwane zniesienie stanu wojennego było jedynie komunistycznym zabiegiem propagandowym, mającym m.in. na celu odblokowanie restrykcji nałożonych na PRL przez państwa zachodnie. Ludzie nadal byli represjonowani, prześladowani za poglądy polityczne, siedzieli w więzieniach. Komuniści po zniesieniu stanu wojennego wręcz zaostrzyli przepisy kodeksu karnego, a także przepisy ustawy o cenzurze. 

Panowie życia i śmierci
Zdaniem historyka IPN dr. Grzegorza Majchrzaka stan wojenny, wyłączając okres stalinizmu, był najbardziej represyjnym okresem w historii Polski komunistycznej. „To około 12 tysięcy osób skazanych z powodów politycznych, to kolejne niespełna 10 tysięcy osób internowanych na podstawie decyzji administracyjnych bez wyroku sądu, to kolejnych około 1,7 tysięcy osób wysłanych w kamasze, czyli wysyłanych do wojska w ramach represji stanu wojennego, to w końcu dziesiątki tysięcy osób poddanych tak zwanej weryfikacji, czyli czystkom kadrowym”. 
...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: