Siła Polonii

Zastanawiałem się nad pewnym przykrym fenomenem, który najlepiej obrazuje sytuacja w amerykańskiej Polonii. Mieszka tam od 10  do 12 mln ludzi pochodzenia polskiego. Tymczasem w wyborach polskich bierze udział góra kilkadziesiąt tysięcy wyborców zza oceanu. To mniej niż jeden procent. Czy ci ludzie są praktycznie nieaktywni politycznie? Warto sprawdzić, jak głosują w wyborach amerykańskich. Nie widziałem oficjalnych statystyk dla całej Polonii, ale z przecieków rozmaitych danych wynika, że nie różnią się oni od przeciętnych wyborców amerykańskich, czyli co drugi uprawniony do oddania głosu – robi to. Skąd ta dramatyczna różnica? Problem jest często czysto formalny. Zdecydowana większość z nich nie posiada polskich paszportów. Dotyczy to przede wszystkim kolejnych pokoleń mieszkających w USA. W wielu przypadkach trzeba by było jakichś specjalnych starań, by udowodnić prawo do polskiego obywatelstwa. Ale jest też spora grupa ludzi, która takich problemów nie ma. Pojawia się za to praktyczny kłopot z załatwieniem nowego paszportu. Brakuje też polskich konsulatów, nawet w stanach, w których zamieszkuje milionowa Polonia, jak w Michigan. Nie ma też wiedzy o tym, jakie z tego mogą być korzyści i w jaki sposób załatwia się polski paszport. Wreszcie widoczne jest zniechęcenie sprawami polskimi. Do zmiany tej sytuacji niezbędne jest zaangażowanie polskiego państwa. We wspomnianym Michigan nie tylko nie ma polskiego konsulatu. Brakuje innych instytucji związanych z
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze