Prawdziwy Obrońca Puszczy

Puszczańską społeczność lokalną można podzielić na dwie grupy. Jedną stanowią ludzie z tych stron oraz napływowi pracownicy Lasów Państwowych – dla nich Puszcza jest miejscem życia, ich światem. Po drugiej stronie są przede wszystkim przyjezdni. Dla nich zmarły niedawno Profesor Jan Szyszko był wrogiem numer jeden. Przede wszystkim dlatego, że naruszał ich spokój – nie pozwalał na bezproblemowe sterroryzowanie lokalnej społeczności ich wizją PB. Gdy Pan Profesor Jan Szyszko przyjeżdżał na teren Puszczy Białowieskiej, na spotkania z nim przychodziły prawdziwe tłumy. Miejscowych. Tych, dla których ten las był dziedzictwem przodków, elementem wspomnień, a bardzo często także miejscem pracy. Przychodzili zatem ci, którzy żyli w Puszczy i znali ją doskonale. Widzieli w śp. Panu Profesorze człowieka szczerze zatroskanego ich losem, ale także rozumiejącego ich koegzystencję z naturą. Puszczańską społeczność lokalną można podzielić na dwie grupy. Jedną stanowią ludzie z tych stron oraz napływowi pracownicy Lasów Państwowych – tacy, którzy przyjechali tu dawno, i nowi. Puszcza jest ich miejscem życia, ich światem. Chcą ją zarówno chronić i pielęgnować, jak i normalnie tu żyć. Są przekonani, że można ją użytkować, nie umniejszając jej bogactwa, a wręcz przeciwnie – powiększając je. Właśnie oni widzieli w Profesorze Janie Szyszko ambasadora swoich racji. Po drugiej stronie są przede wszystkim przyjezdni. Tacy, którzy dotarli na te tereny w latach 80. czy 90.
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze