Ja, obywatel i artysta

– Choć w Polsce mówi się o wolności sztuki, dla Adamasa nie ma miejsca w galeriach. Nieznalska i Markiewicz w sposób wyjątkowo wulgarny atakują Kościół w Polsce i oni są na topie. Mnie się nazywa bezkrytycznym wobec Prawa i Sprawiedliwości – jak napisał jakiś krytyk sztuki – i to jest powód, by mnie niszczyć, zamknąć przede mną drzwi galerii – mówi artysta Jacek Adamas. 

Kultura w cywilizacji łacińskiej, do której Polska przynależy od ponad dwóch tysięcy lat, miała zawsze na celu dobro człowieka i jego wszechstronny rozwój jako osoby. Kultura była nośnikiem wartości intelektualno-poznawczych, moralnych, ideowych, narodowych, religijnych. Coraz częściej przy okazji różnych spektakli teatralnych czy wystaw sztuk plastycznych odzywa się bicie na alarm konserwatystów, że polska kultura została zdominowana przez ideologię lewacką, neomarksistowską, służącą niszczeniu wartości kultury łacińskiej, narodowej tożsamości, rozbijaniu więzi społecznych, po prostu ogłupianiu ludzi. Dyskusje na temat granic wolności niewiele obchodzą lewackich artystów, oni robią swoje, tym bardziej jeżeli za nimi stoją duże pieniądze zagranicznych sponsorów, jeżeli większość polskich teatrów, galerii sztuki należy do samorządów dużych miast. Każda próba przeciwdziałania spektaklom teatralnym zawierającym treści pornograficzne czy antyreligijnym „dziełom sztuki” kończyła się oskarżeniem o stosowanie cenzury, ograniczanie wolności.
Artur Grabowski, poeta, dramatopisarz, literaturoznawca z UJ, postawił w 2016 roku na łamach krakowskich „Arcanów” pytania, będące próbą diagnozy polskiej kultury: „Czy prawica ma coś do zaproponowania w sferze kultury? Czy ma coś do zaoferowania artystom? Tak jak udało się to lewicy? Czym ta druga skusiła ludzi sztuki? Dlaczego ta pierwsza nie umie ich odzyskać ani zatrzymać? Co mogą i co powinni zrobić polityczni konserwatyści, żeby swoją ofertę społeczną wzbogacić o sztukę najwyższego gatunku, a zarazem pociągającą dla Polaków i ...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: