Przestrzeń wojny

Wojny służą osiąganiu celów politycznych. Tymi celami mogą być zabór terytoriów, dóbr materialnych, osłabienie potencjału przeciwnika, represja za agresywne działania. Przynajmniej dwa z nich – te ostatnie – da się osiągnąć za pomocą wojny informacyjnej, a dwa pierwsze muszą wprawdzie wiązać się z uderzeniem klasycznymi siłami militarnymi, ale mogą być wsparte wojną informacyjną. Nic też dziwnego, że realne obszary konfliktu przenoszą się dzisiaj w przestrzeń medialno-internetową. Zarówno państwa, jak i wyspecjalizowane firmy są w stanie wykonać wieloźródłowy atak na tę przestrzeń i osiągać poważne cele przy dosyć ograniczonych kosztach.

Jakie metody stosuje się w wojnie informacyjnej? Klasyczny atak hakerski, który destabilizuje działanie urządzeń informatycznych. Może to doprowadzić do szeregu awarii różnych sprzętów podłączonych do elektrycznego źródła zasilania. Samolot czy samochód na klasyczne paliwo ma na ogół komputer podłączony do prądu. Dzięki temu można takie urządzenie uszkodzić lub wręcz spowodować katastrofę.

Rozwinięciem tego sposobu wojny jest pozostawienie w systemie informatycznym informacji, które mogą spowodować, że człowiek odbierający dane podejmie błędne decyzje. Taki atak ostatnio Rosjanie przeprowadzili na portal niezalezna.pl. Informacje o rzekomej mobilizacji i jej uciążliwych skutkach dla ludności osłabiają potencjał obronny Polski. A w każdym razie wiele wskazuje na to, że taki miały cel.

Można więc powiedzieć, że przestrzeń informatyczna daje agresorowi dwa pola działania: bezpośrednio przeciwko urządzeniom i bezpośrednio przeciwko ludziom. To drugie jest gospodarowane także za pomocą innych mediów, jak telewizja, radio, prasa itp. Dzisiaj rzadko stosuje się ofensywę tylko za pomocą jednego sposobu przekazu. W czasie ostatnich wyborów ataki na „Gazetę Polską” przynajmniej w części były sterowane z Rosji. Oczywiście skala tych napaści w internecie była bezprecedensowa, ale...
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: