Światowe standardy deprawacji

Tabelki z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w sprawie edukacji seksualnej krążą w mediach społecznościowych już od kilku tygodni. Znacznie mniej znana, choć równie bulwersująca, jest jednak opisowa część programu, który ma być aplikowany warszawskim dzieciom. Jak sprawdziło „Nowe Państwo” – za owymi zaleceniami stoją znani europejscy aborcjoniści.

W podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji LGBT+ wyraźnie zapowiedziano wprowadzenie w każdej szkole edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej, uwzględniającej kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej, zgodnej ze standardami oraz wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).
W 2012 roku Biuro Regionalne WHO dla Europy wraz z Federalnym Biurem ds. Edukacji Zdrowotnej w Kolonii (BZgA) wydało owe zalecenia w publikacji pt. „Standardy edukacji seksualnej w Europie. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem”. Warto przeanalizować ten dokument w całości – zarówno część opisową, jak i tzw. matrycę, czyli tabelki z podziałem na wiek maluchów i na informacje, jakie mają im być w ramach seksedukacji przekazywane.

Polska i USA zacofane
Autorzy opracowania WHO nie ukrywają, że za prawdziwą edukację seksualną uważają jedynie jej najbardziej postępową i lewicową wersję (tzw. typ 3). A więc wprost zaznajamiającą dzieci i młodzież z technikami seksualnymi oraz promującą dewiacje seksualne oraz tzw. prawa reprodukcyjne, czyli aborcję.
W publikacji czytamy: „W krajach Europy Środkowej i Wschodniej wprowadzanie edukacji seksualnej, w formie, w jakiej jest ona rozumiana i praktykowana w większości krajów, rozpoczęło się 20–30 lat później niż w krajach Europy Zachodniej. Tylko w niektórych państwach, przede wszystkim w Republice Czeskiej i Estonii wprowadzono edukację seksualną w nowym stylu, różnym od przygotowania do życia w rodzinie. W wielu innych...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: