Obecna konstytucja może być ostatnią, która chroni tradycyjne wartości

Prawo i Sprawiedliwość pierwsze rozpoczęło dyskusję o nowej konstytucji. Tymczasem schemat działań środowisk LGBT może doprowadzić do tego, że to właśnie ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego będzie zmuszone zająć pozycję obrońcy treści obecnej ustawy zasadniczej, która m.in. definiuje instytucje małżeństwa jako związek kobiety i mężczyzny  – z prof. Rafałem Chwedorukiem, politologiem, rozmawia Jan Przemyłski. Po podpisaniu karty LGBT+ przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego, w całej Polsce wybuchła żywiołowa dyskusja na temat praw mniejszości seksualnych. Z ust niektórych polityków słyszymy również, że ta deklaracja to dopiero pierwszy etap rewolucji kulturowej, zaplanowanej dla naszego kraju. Czy uważa Pan, że w najbliższych latach polskie społeczeństwo będzie zmuszone do udziału w tego typu sporze ideologicznym? Po pierwsze trzeba podkreślić, że prezydent Warszawy, jak każdy polityk po wygranych wyborach, musiał spłacać długi wyborcze wobec środowisk, które go w jakiś sposób wspierały. Podpisanie deklaracji LGBT+ jest pokłosiem m.in. sojuszu zawartego przed wyborami z Nowoczesną i Pawłem Rabiejem, który także chciał ubiegać się o urząd prezydenta stolicy. Tutaj warto również zwrócić uwagę na pewien paradoks – mianowicie olbrzymia część elit opiniotwórczych funkcjonujących w Polsce uważa, że temat mniejszości seksualnych jest niezwykle istotny wyborczo. Te osoby oczekują od polityków jasnych deklaracji, zdecydowanego opowiedzenia się po którejś ze
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze