Polska szansa

Jestem historykiem praktykującym. A to oznacza coś znacznie większego niż formalne wykształcenia i tytuł magistra historii. Ktoś, kto zna historię, a więc rozumie powtarzalność mechanizmów i niepowtarzalność zjawisk, potrafi porównywać przeszłość z teraźniejszością oraz zakorzeniać przyszłość w dziejach minionych. Można skończyć studia historyczne, lecz tej umiejętności nie posiąść: jakiś czas temu mieliśmy w Polsce, za rządów PO, prezydenta-historyka po Uniwersytecie Warszawskim, premiera-historyka po Uniwersytecie Gdańskim, marszałka Sejmu-historyka po Uniwersytecie Wrocławskim i marszałka Senatu-historyka po KUL. Tyle że nic z tego nie wynikało. Ani choćby dla zwiększenia liczby...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: