I nie opuszczę Cię aż do rozwodu…

Dane, czy też raczej to, co za nimi stoi, są niepokojące. W Polsce notuje się wciąż wysoki wskaźnik rozwodów w porównaniu z ilością zawieranych małżeństw, a tendencja ta utrzymuje się od kilku lat i nic nie wskazuje na to, by miała ulec zmianie. Z danych GUS wynika, że w 1950 roku rozwiodło się około 11 tys. par, w 2000 – 43 tys., od kilkunastu lat liczba rozwodów utrzymuje się na poziomie około 65 tys. rocznie. Z badań prof. Dominiki Maison wynika, że w dużych miastach przypada dziś 439 rozwodów na 1000 zawartych małżeństw. To przecież prawie co drugi związek.Wzrost społecznej akceptacji Dlaczego trwałe i spełnione małżeństwo stanowi coraz większe wyzwanie współczesności? Z  badania przeprowadzonego na przełomie listopada i grudnia 2018 roku wynika, że nastąpił w Polsce wzrost przyzwolenia na rozwody. Ich zdecydowani zwolennicy stanowią grupę trzykrotnie większą niż ich przeciwnicy – tylko co ósmy ankietowany (12 proc., spadek o 1 punkt procentowy w porównaniu z rokiem 2013) jest ich zagorzałym przeciwnikiem, co trzeci zaś (32 proc., wzrost o 6 punktów) twierdzi, że małżonkowie decydujący się na rozwód nie powinni napotykać w tym względzie żadnych problemów. Wciąż największą, chociaż malejącą grupę (52 proc., spadek o 4 punkty) stanowią umiarkowani zwolennicy rozwodów – ci, którzy dopuszczają je w pewnych przypadkach, choć generalnie ich nie popierają. Jedynie nieliczni z badanych (2 proc.) nie potrafią określić w tej sprawie swego
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze