Świąteczna promocja! Teraz prenumerata z super prezentami. Dowiedz się więcej ›› x

„Dzikie gęsi” czy „Psy wojny”?

Dodano: 01/03/2019 - Numer 3 (156)/2019

Centrum „Dossier” Michaiła Chodorkowskiego przedstawiło wyniki śledztwa w sprawie śmierci rosyjskich dziennikarzy w Republice Środkowoafrykańskiej kręcących film o tamtejszej działalności „CzWK Wagnera”. W Sudanie natomiast rosyjscy najemnicy pomagają tłumić protesty przeciwko prezydentowi, a w Libii ochraniają składy i złoża ropy oraz bronią głównego polowego komendanta. W ciągu ostatniego roku doniesienia o pojawieniu się mówiących po rosyjsku ludzi z bronią automatyczną w ręku nadchodziły z kilkunastu krajów Afryki. Kim są, czy jest ich wielu i dlaczego świat zwrócił na nich uwagę właśnie teraz? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Aleksander Gostiew w artykule zamieszczonym 10 stycznia 2019 roku na stronie Radia Swoboda. W stolicy Sudanu Chartumie, gdzie trwają protesty przeciwko rządowi autorytarnego prezydenta Omara al-Baszira, znajdują się najemnicy prywatnych spółek wojskowych z Rosji. Jak informowały „The Times” i portal Defence Blog, powołujące się na przedstawicieli sudańskiej opozycji,  po ulicach Chartumu transporterami rosyjskiej produkcji przemieszczają się uzbrojeni ludzie w mundurach, mówiący po rosyjsku. Już wcześniej pojawiały się doniesienia, że w Sudanie działają najemnicy tzw. prywatnej spółki wojskowej Wagnera, związanej z bliskim Putinowi miliarderem Jewgienijem Prigożinem. Zachodni dziennikarze również łączą obecność uzbrojonych Rosjan w Sudanie z wyraźnie zwiększoną aktywnością Rosji w Afryce, szczególnie w takich krajach, jak Libia,
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze