Jak wysoka kultura Rzeczypospolitej edukowała ciemną Moskwę

Choć mit Polski od morza do morza funkcjonuje w polskiej kulturze i polityce, to faktycznie ten stan, gdy granice Królestwa Polskiego sięgały od Gdańska nad Bałtykiem po czarnomorskie wybrzeże (licząc Mołdawię jako lenno), trwał jedynie… 18 lat. Zupełnie zapomniany jest fakt, że kultura Rzeczypospolitej sięgała znacznie dalej i znacznie dłużej – od Adriatyku po Morze Czarne i… Białe! Najłatwiej jest spojrzeć na mapę i po rozmiarach terytorium oceniać siłę państwa. W roku, w którym Krzysztof Kolumb odkrył Amerykę, trzech braci z dynastii Jagiellonów stworzyło blok państw, który dziś geopolitycy nazwaliby blokiem: ABC (Adriatyk, Bałtyk, Czarne Morze) lub właśnie… Trójmorzem. Porywczy Jan Olbracht objął właśnie schedę w Krakowie, jego apatyczny brat Aleksander z Wilna panował nad liczącym milion kilometrów kwadratowych Wielkim Księstwem Litewskim, zaś najstarszy z tej trójki – spokojny i ugodowy Władysław – łączył korony czeską i węgierską. Jednak nie obszar, przeważnie przecież złożony z bezkresnych pustkowi, stepów i puszczy albo też niedostępnych gór Karpackich, stanowił o sile wspólnoty Europy Środkowowschodniej, lecz potencjał kulturowy. Każdy z czterech krajów opierał swoje rządy na współpracy władcy z narodem politycznym, to jest szlachtą, i na rozbudowywanym pojęciu władzy osobistej. Choć granice kurczyły się, dynastia wygasła, a wokół konsolidowały się despotyczne imperia (Rosja i Turcja) lub absolutystyczne biurokracje (Prusy, Austria), sarmacka
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze