Żywa torpeda na wózku

Mówiła prawie pół godziny. Nie powiedziała ani słowa na swoją obronę, nie zasłaniała się kalectwem… Przypomniała Niemcom Bismarcka, całą historię zaborów oraz Kulturkampfu. Na zakończenie swej mowy wypowiedziała następujące zdanie: „Dziś wy mnie sądzicie, ale was będzie sądził ktoś wyższy” – tak ostatnie słowo wygłoszone w Berlinie przez dziewczynę na wózku opisała jej koleżanka. Zaraz potem 22-letnia poetka Irena Bobowska, pseudonim „Wydra”, wraz z przyjaciółmi została skazana na karę śmierci za wydawanie w Poznaniu podziemnego pisma „Pobudka”. Wyrok wykonano. Niemiecki sąd wyrok uzasadnił następująco: „Z jakimż fanatyzmem właśnie ci sprzysiężeni prowadzą przeciwko nam swoją skrytą walkę dowodzi ostatnie słowo Bobowskiej, w którym między innymi powiedziała: »że Polacy Niemcom nie potrzebują dotrzymywać wierności…« Takie fanatyczne nastawienie przeciw narodowi niemieckiemu może być skutecznie zwalczane tylko drogą zniszczenia, a więc poprzez karę śmierci”.„Bo ja się uczę największej sztuki życia” Była zaledwie o kilka miesięcy starsza od Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i też miała niemały poetycki talent. Proste słowa z jednego z jej wierszy, napisane w obozie koncentracyjnym w poznańskim Forcie VII, powtarzane były potem jak modlitwa przez jej rówieśników w niemieckich oraz sowieckich więzieniach. Stały się wręcz głosem pokolenia: Bo ja się uczę największej sztuki życia: Uśmiechać się zawsze i wszędzie I bez rozpaczy znosić bóle, I nie
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze