„Kamerdyner” – polska superprodukcja

Ten film jest jak smutna baśń. Plenery, scenografia, kostiumy dają nadzieję na piękne kino sentymentalne. Realia lat 1900–1945 jednak na pieszczotliwości nie pozwalają. Ale Filip Bajon potrafił zrobić kino mroczne i zachwycające jednocześnie. I mimo że odnoszące się do historii sprzed wieku – frapujące i aktualne.

Nie rozmawiałem wcześniej z aktorami, nie urządzaliśmy nawet castingu. Pewnego dnia po prostu podyktowałem, kto kogo zagra. Miałem w głowie pewną wizję. Wiedziałem na przykład, że Adam Woronowicz i Anna Radwan stworzą świetny duet. Ale to była intuicja, bo wcześniej z nimi nie współpracowałem. Nikt nie odmówił współpracy – mówił Filip Bajon w rozmowie...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: