Żeby człowieka poznać, trzeba dać mu władzę

Pewnie wielu z Państwa ma to samo nieprzyjemne wrażenie, że niektórzy, nawet spośród naszych znajomych, obdarzeni choćby odrobiną władzy, bardzo się zmieniają. Dotyczy to szczególnie tych, którzy dostali funkcję posła czy prezesa spółki skarbu państwa albo szefa jakiejś instytucji. Zjawisko oderwania się od własnego elektoratu, pogardy dla swoich kolegów widoczne jest po mniej więcej dwóch latach. Prawica bardzo rzadko rządziła tak długo, więc tego nie widzieliśmy. Dzisiaj, ku mojemu zaskoczeniu, są takie miejsca, gdzie tego zjawiska wciąż nie widać, choć można było spodziewać się gorszych zachowań, i jest wiele takich miejsc, gdzie jest ono bardzo wyraźne.

Gorszące sceny zdarzały się nawet wśród naszych byłych i obecnych klubowiczów (członków klubu „GP”). Znam takie przypadki, kiedy były działacz klubu za wszelką cenę chciał udowodnić, że kluby GP nie istnieją albo zagrażają PiS-owi, choć dzięki korzystaniu z ich logo i zaangażowania dostał stanowisko. To rzadkie, ale szczególnie oburzające.

Jest więcej przypadków ludzi znikąd, którzy przykleili się do nowej władzy i deklarując lojalność, równają z ziemią ewentualną konkurencję, czyli ludzi niezdolnych do akceptacji zła, złodziejstwa i zdrady. Z pozostałymi mogą się dogadać. Bezkompromisowi, znaczy konfliktowi. A konfliktowych nikt nie chce. Dlatego mniej więcej w połowie kadencji pojawiają się w każdym obozie władzy procesy patologiczne, spowodowane masowym zasysaniem karierowiczów. Mam z tym ogromny problem, bo czytelnicy „GP” czy „Nowego Państwa” raczej karierowiczami nigdy nie byli. Jest parę wyjątków, o których wspomniałem, ale są to rzeczywiście ewenementy.

Kto zechce wspierać środowisko, które jest z natury ideowe i jeszcze próbuje rozliczać władzę z obietnic? W Polsce niemal wszyscy są demokratami, ale większość polityków wolałaby, żeby jednak wyborcy dobrze wybierali. Dobrze, znaczy popierali ich bez względu na to, co zrobią. Elektorat, który ja znam,...
[pozostało do przeczytania 24% tekstu]
Dostęp do artykułów: