Putin i pucz

„Jeśli obecny reżim poczuje realne zagrożenie dla swego istnienia, bez szczególnego wahania sięgnie po siłę” – pisze w rocznicę puczu sierpniowego Dmitrij Trawin, ekonomista, profesor Uniwersytetu Europejskiego w Sankt Petersburgu. Opinia została opublikowana na stronie internetowej agencji informacyjnej Rosbalt 19 sierpnia 2018 r. Mogłoby się wydawać, że pucz sierpniowy 1991 roku przeszedł już dawno do historii. Jednak niektóre problemy rządów putinowskich każą przypomnieć specyfikę rządów Michaiła Gorbaczowa, które zakończyły się próbą przewrotu państwowego. Siłowicy tamtej epoki na pewno rozumieli, że Gorbaczow w przypadku zakończonego powodzeniem wprowadzenia stanu wyjątkowego będzie musiał rządzić krajem za pomocą metod siłowych – inaczej skazałby się na polityczny niebyt.Autokratą nigdy nie został Przez ponad trzy lata (mniej więcej do połowy 1988 r.) Gorbaczow, tak jak jego poprzednicy, opierał się na starym partyjno-urzędniczym aparacie, który tak naprawdę nie mógł przyczynić się do realizacji ambitnych pomysłów pierestrojki, był za to jako tako zdolny do podtrzymywania skostniałego, powolnego życia ludzi sowieckich. W tym czasie w umysłach mas osławieni na całym świecie aparatczycy stali się prawdziwymi wrogami pierestrojki. Obywatel, nauczony o istocie walki klasowej, automatycznie podzielił wszystkich współobywateli na dwa obozy: dobry naród, który chce przemian, i złą biurokrację wstrzymującą rozwój kraju z powodu swych
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze