Skąd bezpieka wzięła się w III RP

Rozwiązanie Służby Bezpieczeństwa było jedną z pierwszych zmian ustrojowych III RP. Chociaż to szef tej służby, Czesław Kiszczak, przeprowadzał obrady Okrągłego Stołu, elity komunistyczne bez trudu poświęciły znienawidzoną przez Polaków organizację. Kiszczak przez lata był związany z konkurencyjnymi wobec bezpieki służbami wojskowymi, a jego wejście do tej struktury uznano za „desant zielonych” na pole „niebieskich”. Bezpieka, na co dzień inwigilująca miliony ludzi, okazała się nieprzydatna do wielkich operacji, jak na przykład stan wojenny, który przeprowadziło wojsko – bezpieka była tu strukturą podrzędną. Również w całym pomyśle „na demokratyzację” państwa wojskowe służby odgrywały kluczową rolę. Specjalne oddziały przygotowywały operacje w systemie finansowym, które miały tworzyć zaplecze medialne, finansowe i polityczne dla postkomunistów. Część materiałów dotyczących tych operacji ocalało. Większości możemy jedynie się domyślać. Przy niewielkich, lecz wyposażonych w ogromne możliwości służbach wojskowych cywilna bezpieka była biurokratycznym molochem, który utrudniałby operację przebrania systemu sowieckiego w zachodnią demokrację. Poświęcenie bezpieki miało więc nie tylko charakter wizerunkowy, lecz także logistyczny. Czy to oznacza, że cały aparat bezpieki miał zostać wyparty z życia publicznego? Wręcz przeciwnie. Ludzie bezpieki, wraz ze swoimi powiązaniami, stali się kluczowi w tworzeniu nowego systemu. W zupełnie nowych instytucjach i na nowych
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze