Głosy ocalonych z rzezi

W Prabutach i okolicznych wioskach po 1945 roku swoją życiową przystań znaleźli wygnańcy z Kresów Wschodnich, głównie ocaleni z Wołynia. Nie ma chyba drugiego takiego miasta w Polsce, gdzie tak żywa jest pamięć Kresów Wschodnich, gdzie ludzie mówią publicznie o swoich traumatycznych przeżyciach, o zbrodniach nacjonalistów ukraińskich na Polakach. 11 lipca mija 75. rocznica tzw. krwawej niedzieli na Wołyniu, będącej apogeum ukraińskiego ludobójstwa Polaków i obywateli polskich innych narodowości. Z inicjatywy Prabuckiego Stowarzyszenia Kresowiaków w 2007 r. na miejscowym cmentarzu została umieszczona symboliczna mogiła Kresowian. Na tablicy można odczytać: „Zmarłym i Pomordowanym na Kresach Wschodnich przez UPA i NKWD”. Przed mogiłą nieustannie palą się znicze, świeczki, składane są kwiaty. Ludzie zatrzymują się, modlą. W 2013 roku, w 70. rocznicę ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przez nacjonalistów ukraińskich OUN–UPA, został odsłonięty i poświęcony na prabuckim cmentarzu komunalnym dębowy krzyż oraz pamiątkowa tablica z nazwami miejscowości na Kresach, z których pochodzą prabuccy wygnańcy – jest ich prawie 80, w tym 63 z województwa wołyńskiego. Po wielu wymienionych na tablicy miejscowościach pozostały na Wołyniu już tylko nazwy i wspomnienia, zrównano je z ziemią. Nieopodal tablicy została postawiona kapliczka stylizowana na tradycyjną wołyńską przydrożną kapliczkę. Wykonał ją miejscowy rzeźbiarz Tadeusz
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze