Poławiacze nieszczęść

Organizacje pozarządowe odpowiadają nawet za 40 proc. „akcji ratunkowych” na Morzu Śródziemnym, w rzeczywistości stając się jednym z ogniw szlaku przerzutu migrantów do Europy. Prowadzona pod płaszczykiem pomocy humanitarnej operacja tak naprawdę oferuje wszystkim – od członków siatek przemytniczych po lewicowych polityków – ogromne profity. Trzeba było zdecydowanej postawy nowego włoskiego rządu, który odmówił przyjęcia 630 migrantów z pokładu statku „Aquarius” należącego do organizacji SOS Mediterranée i Lekarze bez Granic, by europejscy politycy i media pochylili się nad działającym od kilku lat absurdalnym procederem przewozu migrantów przez Morze Śródziemne. W mediach głównego nurtu rozpoczął się festiwal argumentów opierających się na „moralnym szantażu”, pisano o statku pełnym kobiet z dziećmi (choć w rzeczywistości kobiet wśród 630 pasażerów było kilkanaście). „Dziś mamy mężczyzn, kobiety i dzieci, którzy nie mają szans na znalezienie azylu w Europie i żyją w niegodnych warunkach. Czy to jest słuszne? Nie” – grzmiał Emmanuel Macron. Od razu jednak okazało się, że wobec włoskiej odmowy nie ma zbyt wielu chętnych do tego, by zastąpić to państwo innym w masowym przyjmowaniu statków z migrantami. Bardzo szybko unijni przywódcy przypomnieli sobie, że istnieją alternatywne sposoby na rozwiązanie migracyjnego kryzysu i to takie, o których od dawna mówiły takie państwa, jak Węgry czy Polska. Dokument, nad którym pochylić się mają unijni przywódcy pod koniec
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze