Platforma ma twarz Gawłowskiego

Dodano: 04/06/2018 - Numer 6 (148)/2018

Słowo „propaganda” jest używane przez PO wyłącznie jako synonim niekorzystnych dla niej materiałów medialnych. Niedawno byliśmy widzami sytuacji horrendalnej – oto formacja perorująca o wolności słowa i standardach demokratycznych posłużyła się oszustwem, by zniszczyć dziennikarza, który zadawał pytania dotyczące potwierdzonych informacji. Skracając: opozycja posłużyła się kłamstwem, by zablokować prawdę w debacie publicznej. Niedzielny program TVP Info „Woronicza 17” sprzed kilku tygodni – pierwsze pytanie skierowane do polityków w studio dotyczy gorącej informacji podanej kilka godzin wcześniej przez Radio Szczecin. W mieszkaniu posła Stanisława Gawłowskiego działa agencja towarzyska. Reporter rozgłośni wszedł do środka, rozmawiał z jedną z kobiet, wcześniej odnalazł jej ogłoszenie, potwierdził w kilku źródłach dane właściciela nieruchomości. Sprawa prostytucji w lokalu budzi niespotykane emocje wśród przedstawicieli opozycji – bezpardonowo atakują prowadzącego program dziennikarza, dopytując, czy korzystał z usług działających tam kobiet. Po ostrej wymianie zdań wychodzą ze studia. Obstawiam, że ucieczka była pomysłem raczej spontanicznym. Zabrakło argumentów, kolejna wtopa dotycząca Gawłowskiego jawiła się jako sytuacja nie do wytłumaczenia opinii publicznej. Sekretarz generalny Platformy miał być przecież „pierwszym więźniem politycznym Jarosława Kaczyńskiego” – agencja towarzyska w jego mieszkaniu – delikatnie mówiąc – nie wspierała tej narracji.
     
39%
pozostało do przeczytania: 61%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze