O godne życie

To dobrze, że przy okazji protestu w Sejmie zaczęto głośniej niż zwykle mówić o barierach życiowych, społecznych i ekonomicznych osób z niepełnosprawnościami, jednak forma, jaką przybrał ten strajk, zaczyna obracać się przeciw niemu samemu. Zaczyna dzielić, zamiast łączyć, godzić w godność, zamiast o nią walczyć. Protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie rozpoczął się 18 kwietnia. Ciężko jest mi go określić jednoznacznie. Z jednej strony bowiem sytuacja osób poszkodowanych przez los w naszym kraju jest trudna, niekiedy skrajnie trudna, i wydawało się, że wobec istniejącego stanu rzeczy protest ten mógł stać się ważnym punktem wyjścia dla dalszych reform polityki wsparcia osób niepełnosprawnych, zwłaszcza w stopniu znacznym. Z drugiej jednak strony to, w co się przerodził, budzi moje wątpliwości, i im dłużej trwa, tym sceptycyzm większy. Można przeczytać, że to wydarzenie bez precedensu, że nigdy jeszcze tak długo wszystkie media nie podejmowały problemów osób niepełnosprawnych z równie mocnym zaangażowaniem, że każdego inwalidę dumą napawa fakt, iż wreszcie pochylono się nad problemami, z którymi on boryka się na co dzień. Tak by było, gdyby nie kilka „ale”, które nieuchronnie nasuwają się na myśl, kiedy przypatrzymy się temu, co dzieje się w samym Sejmie.Postulaty protestujących Komitet Protestacyjny Rodziców Osób Niepełnosprawnych domagał się realizacji dwóch głównych postulatów: po pierwsze – zrównania kwoty renty socjalnej
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze