Czym jest... filozofia

Diogenes Laertios, antyczny historyk filozofii, zaświadcza, iż Pitagoras zwykł porównywać życie człowieka do święta ludowego, w którym jedni uczestniczą po to, aby wziąć udział w igrzyskach, inni – by handlować, a jeszcze inni, najlepsi, są widzami. Tak też jest w życiu – jedni są niewolnikami sławy, drudzy władzy, inni zaś są filozofami i szukają prawdy. Filozof wszystkiemu się przygląda, pragnie oglądać igrzyska jako całość i w ten właśnie sposób je poznawać. Dystansując się, myślowo wnika w głąb zdarzenia. Nie wycofuje się z uczestnictwa, lecz wzmaga je wręcz na drodze myślenia. Patrzy „okiem umysłu”, umysł bowiem jest dla niego wzrokiem bardziej niż sam ten zmysł, daje więcej aniżeli samo  oglądanie rzeczywistości. Patrzy, by poznać prawdę o tym, co poznaje. Zadaje pytania i usiłuje znaleźć na nie odpowiedzi albo stawia pytania dalsze, otwierające głębsze i nieznane dotąd perspektywy.  Tym właśnie jest filozofia ze swej istoty: pragnieniem prawdy, umiłowaniem mądrości, o czym mówi nam sama jej nazwa. Termin „filozofia” stanowi wszak złożenie dwóch greckich słów: „filein”, czyli „miłować”, i „sofia”, oznaczającego „mądrość”. Filozof miłuje mądrość i do niej dąży. Jak pisał Platon, filozof jest, podobnie jak Eros, syn Biedy i Dostatku, kimś „pomiędzy”, sytuuje się między mądrością a głupotą. Pisze w „Uczcie”: „Z bogów żaden nie filozofuje ani nie pragnie mądrości – on ją ma; ani żadna istota mądra nie filozofuje. Głupi też nie filozofuje i żaden z nich nie
     
36%
pozostało do przeczytania: 64%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze