Katyń – thriller polityczny

„Katyń – ostatni świadek” (premiera 11 maja) nie jest filmem o polskiej inteligencji, która zginęła w czasie wojny. Nie jest to też produkcja o wojnie w ogóle. To polsko-brytyjski film utrzymany w klimacie kina szpiegowskiego, który choć zbudowany na fikcji, pokazuje, jak rząd Wielkiej Brytanii tuszował wiedzę o zbrodni katyńskiej. Budując sobie w ten sposób strefę komfortu. Pozorną.  „Boicie się komunistów? Tu też was znajdą” – słyszą Polacy w obozie dla uchodźców w Bristolu. Wielka Brytania, 1947 rok. Dziennikarz Stephen Underwood (Alex Pettyfer) zaintrygowany tajemniczą śmiercią pewnego mężczyzny, wpisującą się w serię dziwnych samobójstw, rozpoczyna śledztwo, które prowadzi go aż do potwornej zbrodni wojennej, której Sowieci dokonali na polskich oficerach w Katyniu. A film zadedykowany jest nie tylko jej ofiarom, lecz także tym, którzy ginęli wiele lat później, próbując wyjawić prawdę o sowieckim masowym mordzie. Prosty sowiecki chłop i… Brytyjski reżyser Piotr Szkopiak, który w Katyniu stracił dziadka, stworzył film zainspirowany biografią Iwana Kriwoziercewa (Robert Więckiewicz), rosyjskiego chłopa, który był świadkiem zbrodni katyńskiej. Mężczyzna, wiedząc, że za wyjawienie prawdy grozi mu śmierć, pod pseudonimem Michał Łaboda udaje Polaka i kryje się w obozie dla uchodźców w Bristolu. Prawda jednak wciąż spędza mu sen z powiek. Z katyńskich dołów zabiera pamiętnik zamordowanego Polaka i strzeże go jak oka w głowie. Kiedy diariusz
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze