Współcześni fani antysemitów sprzed pół wieku

Pięćdziesiąta rocznica wydarzeń marcowych powinna wybrzmieć właściwie, czyli zgodnie z prawdą. Dzisiejsza Rzeczpospolita nie może ponosić odpowiedzialności za działania tych, którzy na dziesiątki lat odebrali jej wolność. Trwające od kilku tygodni napięcie na linii Warszawa–Jerozolima sprawiło, że do dyskusji na temat naszej historii najnowszej włączyły się czołowe postaci szeroko pojętego obozu postkomunistycznego – szychy PZPR, usłużni dziennikarze, tajni współpracownicy bezpieki i ta część dawnej opozycji demokratycznej, która dostrzegła w nich ludzi honoru. Przekaz jest łatwy do przewidzenia – Polacy to oszalała antysemicka tłuszcza, a najgorszą jej część stanowią środowiska niepodległościowe. W najnowszym numerze „Nowego Państwa” postanowiliśmy jeszcze raz opisać tę zgraję. Jeszcze raz – bo na łamach tygodnika „Gazeta Polska” nie raz pokazywaliśmy, jak w czasach podległości Związkowi Sowieckiemu ochoczo rzucali się do antysemickich czystek, a teraz – bo inna koniunktura – robią za przyjaciół Żydów. Piotr Lisiewicz po raz kolejny zafundował sobie kilka popołudni z gazetami z okolic marca 1968 r. Sami Państwo ocenią, jak dzisiejsze autorytety środowiska „GW” czy ulubionej telewizji podpalacza z Sycowa albo własnoręcznie zajmowały się wezwaniami do odżydzania, albo nie miały najmniejszego problemu z publikowaniem swoich artykułów w gazetach, które zionęły antysemickim smrodem. Dziś na pewno każdy z tego towarzystwa wolałby nie pamiętać swojej przeszłości
     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze