Jak umierali Niezłomni

W zachowanej „Kronice Zasłużonych” komunistycznych funkcjonariuszy białostockiego więzienia pod jednym z nazwisk tamtejszych oprawców wśród wielu słów pochwał czytamy m.in.: „Sztuką jest odejść pozostawiając ślad”. Faktycznie, on i jemu podobni zbrodniarze pozostawili po sobie wiele śladów krwi polskich bohaterów, patriotów na ścianach ubeckich katowni. Już 1 marca będziemy obchodzili Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, ustanowiony dzięki inicjatywie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Uczcimy pamięć tych, którzy nie godzili się na sowiecką okupację ojczyzny, nie zaprzestali walki o niepodległość i toczyli nierówną, osamotnioną walkę z bolszewią. Ginęli w bojach z grupami operacyjnymi NKWD, UB, KBW, MO, LWP. Byli mordowani w komunistycznych katowniach przez moskiewskich najemników. Tracili życie tylko dlatego, że wcześniej walczyli z Niemcami, że ich ojczyzną była Polska. Z polskością owych oprawców, w rozumieniu przynależności do narodowej wspólnoty, wiary, wartości, nic nie łączyło – ich ojczyzną była bowiem Rosja Sowiecka. Komunistom nie wystarczyło zabić człowieka, oni musieli jeszcze zbezcześcić zwłoki – do dzisiaj nie znamy miejsc „pochówków” wielu polskich patriotów. Kiedy pójdziemy zapalać lampki na grobach pomordowanych przez komunistów polskich patriotów, wielu niestety mających ciągle symboliczne groby, pamiętajmy też o ich oprawcach. Nie o zemstę tu chodzi, a o sprawiedliwość.Bestie wciąż są wśród nas W Postpeerelu nie
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze