Igrzyska absurdu

ilustracja Antoni Chodorowski
ilustracja Antoni Chodorowski

Wydaje się, że programy telewizyjne, tematyka filmów, seriali, różnego rodzaju teleturniejów, talk-show, a przede wszystkim reality show, nie jest już w stanie niczym widza zaskoczyć. I kiedy myślimy, że wszystko już było, nagle okazuje się, że nic bardziej mylnego... Powstają programy, które przełamują różnego rodzaju tabu, podejmują tematykę dotychczas na telewizyjnych antenach nieobecną, które wywołują konsternację i szokują. Bo lubią szokować, kontrowersyjne programy przyciągają wszak widzów, napędzają oglądalność, a przynajmniej powodują, że zaczyna się o nich mówić. Stwierdzić można, że takie są prawa rynku, że przecież telewizyjny biznes kieruje się, jak każdy inny, popytem i sprzedażą. Czy jednak zasady te w każdym przypadku powinny być bezwzględnie przestrzegane? Odbiorca i oglądalność By coś zadziwiło, a jeszcze lepiej – by szokowało telewidzów, trzeba się postarać. Producentom z Snowman Productions to się udaje. To oni właśnie wprowadzili do duńskiej telewizji program „Gift ved første blik” („Married at First Sight”), znany w Polsce jako „Ślub od pierwszego wejrzenia”. TVN zaczęła emitować go w październiku 2016 r., we wrześniu tego roku pojawiła się zaś druga jego edycja. Program polega na tym, że ślub w nim biorą osoby, które nigdy wcześniej się nie znały. Po miesiącu mogą zdecydować, czy chcą dalej trwać w małżeństwie, czy się rozwieść. W Polsce „Ślub od pierwszego wejrzenia” cieszył się stosunkowo dużą popularnością wśród telewidzów, dał TVN
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze