Piękno spod skalpela

fot. Fotolia
fot. Fotolia

Wartość światowego rynku medycyny estetycznej w 2014 r. została wyceniona na 2,7 biliona dolarów, a szacuje się, że do 2019 r. osiągnie prawie 4 biliony. Poprawić nos, uszy, biust, odessać tu i ówdzie niechciany tłuszcz, usunąć zmarszczki – korzystanie z oferty chirurgii plastycznej nikogo już nie dziwi i nie wydaje się tematem tabu. Tylko po co to wszystko? Rynek komercyjnych zabiegów medycznych wciąż się powiększa, zarówno na świecie, jak i w Polsce. Coraz więcej, przede wszystkim kobiet, poddaje się różnego rodzaju zabiegom, które mają na celu poprawienie urody. Są one także coraz bardziej dostępne. Już nie tylko celebryci, osoby publiczne czy po prostu majętne korzystają z usług chirurgów plastycznych, ale stają się one coraz popularniejsze wśród „zwyczajnych” ludzi, chcących poprawić swój wygląd. Coraz więcej osób przyznaje się do tego, że dokonało zmian w swym wyglądzie, chociaż wiele jest i takich, które wypierają się tego, chociaż ingerencje w ich urodę są widoczne. Temat chirurgii plastycznej budzi bowiem wciąż wiele emocji i długo jeszcze pewnie tak będzie. Wiedzieć, kiedy powiedzieć „stop”  Badania wykazują, że aż 80 proc. kobiet i 22 proc. mężczyzn jest niezadowolonych ze swojego ciała. Zjawisko to, szczególnie w odniesieniu do kobiet, określa się jako „niezadowolenie normatywne”. Problem więc nie jest marginalny, wręcz stał się dziś normą. Dlaczego nasze niezadowolenie z własnego wyglądu jest tak duże? Żyjemy dziś w erze
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze