Ostatnia modlitwa pod Ostrą Bramą

W styczniu 1946 r., po półrocznym śledztwie, „Licho” został skazany na 15 lat łagrów i 10 lat pozbawienia praw. W dniu Matki Boskiej Gromnicznej, 2 lutego 1946 r., wyrwał spróchniałą deskę w wagonie pociągu wiozącego go wraz z innymi nieszczęśnikami na północ Sowietów. Zdołał uciec. Z wdzięczności przyrzekł, że za swą konspiracyjną działalność żadnych odznaczeń w życiu nie przyjmie i o żadne ubiegać się nie będzie. W 1969 r. ukazała się w Paryżu monumentalna, licząca ponad 600 stron, powieść Józefa Mackiewicza „Nie trzeba głośno mówić”. Była to ostatnia powieść w dorobku tego wybitnego pisarza. Nawiązywała do „Drogi donikąd” wydanej w 1955 r., w której Mackiewicz opisywał sowietyzację Wileńszczyzny w latach 1940–1941. Akcja powieści „Nie trzeba głośno mówić” zaczyna się 21 czerwca 1941 r., czyli w momencie napaści Niemców na Sowiety, zajęcia przez nich Wileńszczyzny, a więc mniej więcej wtedy, kiedy kończy się akcja „Drogi donikąd”. „Nie trzeba głośno mówić” jest, jak do tej pory, najlepszym epickim opisem tragicznych wojennych losów mieszkańców północno-wschodnich Kresów II RP. Włodzimierz Bolecki w książce „Ptasznik z Wilna. O Józefie Mackiewiczu” pisał, że „jeśli »Droga donikąd« była opowieścią o katastrofie wynikłej z zetknięcia się Polaków z ustrojem sowieckim, to »Nie trzeba głośno mówić« jest opowieścią o katastrofie pewnej polityki, która z owego wcześniejszego zetknięcia się nie chciała – wbrew faktom – wyciągać wniosków. […] Józef Mackiewicz
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze