Ognista Gwiazda, czyli rosyjskie źródła rakiet Kima

KCNA/PAP
KCNA/PAP

Przedstawiamy tłumaczenie dwóch artykułów autorstwa rosyjskiego analityka Aleksandra Niemca, zamieszczonych na stronie internetowej Kasparov.ru. Teksty zatytułowane „Ale oni »robią« rakiety” (4 września 2017 r.) oraz „Systemowe podejście” (7 września 2017 r.) opisują krok po kroku, jak Rosja pomogła Korei Północnej w rozbudowie zagrażającego dziś Azji i Ameryce arsenału rakietowego. W 1992 r. północnokoreańska spółka Yonwang zawarła duży kontrakt z rosyjskim Państwowym Centrum Rakietowym im. Makiejewa. Zgodnie z umową Rosjanie mieli przekazać KRLD kosmiczną rakietę nośną – wariant sowieckiej rakiety R-27 wykorzystywanej na okrętach podwodnych. Realizacja kontraktu przebiegała bardzo wolno – aż do 2001 r., kiedy Rosja i Korea Północna podpisały umowy o współpracy w obszarze kompleksu obronno-przemysłowego, a także umowy o relacjach wojskowych. Potem okazało się, że rakieta R-27 stała się prototypem bojowej rakiety Hwasong-10 (inne nazwy: Musudan, BM-25).Sowieckie natchnienie Pierwsze doniesienia o rakiecie Hwasong-10 pojawiły się w połowie ubiegłej dekady. Liczne źródła wzmacniają wersję o tym, że silniki i inne kluczowe komponenty Hwasong-10 trafiły do KRLD właśnie z Rosji. Aż do 2010 r. rosyjscy wojskowi dyplomaci kategorycznie zaprzeczali samemu istnieniu takiej rakiety. W 2009 r. w Waszyngtonie odbyło się posiedzenie rosyjsko-amerykańskiej grupy do spraw wspólnej oceny zagrożenia rozprzestrzenieniem rakiet balistycznych, z udziałem wysoko
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze