Płacząc nad brzydką Sekwaną

fot. NAC
fot. NAC

Mała dziewczynka kopała dorosłych, gryzła ich, klnąc jak opętana. Gdy wiązali jej ręce, nie mogąc ich dalej bić, pluła im w twarz.  Co wyrośnie z takiego dziecka? Rzecz jasna dama, a do tego wybitna działaczka oświatowa i społeczna. Jeśli chcielibyśmy wskazać przedstawicielkę dawnych polskich elit będącą najbardziej wyrazistym przeciwieństwem obecnych salonów, byłaby to Anna z Działyńskich Potocka. Do założonego przez Stanisława i Annę Potockich uzdrowiska w Rymanowie-Zdroju zjeżdżała w czasach Młodej Polski II RP artystyczna elita. Hej, las rymanowski za mgłą, a mnie dzisiaj jechać do Krakowa czemuż mi to oczy zaszły łzą, czemuż słońce za chmury się chowa? – pisał w sierpniu 1901 r. Stanisław Wyspiański. Opisywał on ów las rymanowski, a każdy, kto widział go współcześnie, przyzna, iż jest to opis wciąż aktualny: Jeden mi się podobał ten las, jako ściana stał przede mną posępny, dumny, tajemniczy, była weń uroczystość set-letnia chowana, milczał, a mnie zdawało się, że pieśnią krzyczy. Opisy przedwojennego Rymanowa odnajdziemy we wspomnieniach o Hance Ordonównie, Zuli Pogorzelskiej, Adolfie Dymszy czy Mieczysławie Foggu, którzy tu latem występowali. W księgach obok kuracjuszy – Wyspiańskiego, Kornela Makuszyńskiego i Kazimierza Przerwę-Tetmajera.Nie pozwolili Żydom kupić góry Gdy Potoccy kupowali Rymanów, tamtejsza ludność bardzo zaimponowała im dzięki pewnej opowieści. Oto Żydzi uzyskali od austriackiego wojewody zgodę na zakup rymanowskiej
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze