Szkic do portretu wileńskiej legendy

Obdarzony został przez Boga wieloma talentami, z których korzystał jak najlepiej w służbie ojczyźnie i bliźnim. Trudno zliczyć, ilu ludziom uratował życie. Wszyscy jego najbliżsi współpracownicy, a także ci, którzy znają jego losy, mówią w sposób zgodny: to jest legenda wileńskiej konspiracji, człowiek wybitny, święty.

Stanisław Kiałka „Bolesław” nie walczył z bronią w ręku, nie brał udziału w brawurowych akcjach zbrojnych, nie zginął w boju. Przed wojną był jezuickim klerykiem, we wrześniu 1939 r. uzyskał zgodę władz zakonu na walkę z okupantem. Oficer Armii Krajowej, siedmiokrotnie aresztowany, nigdy nie dał się złamać. Łagiernik, skazany na katorgę w Workucie w sierpniu 1945 r., wrócił do kraju jedenaście lat później. Historyk prof. Piotr Niwiński, najlepszy znawca wileńskiego podziemia, ocenia wileńską komórkę „Legalizacji” kierowaną przez Kiałkę, jako najbardziej profesjonalną w Polskim Państwie Podziemnym, która uratowała wolność i życie tysiącom ludzi.

Cholernie ważna postać
Stanisław Kiałka urodził się w 1911 r. w miejscowości Słupia Kapitulna w Poznańskiem. Był synem powstańca wielkopolskiego. W 1928 r. wstąpił do zakonu jezuitów w Kaliszu. Kształcił się w Pińsku i Krakowie. W 1937 r. podjął studia na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. We wrześniu 1939 r. zamienił habit na mundur żołnierski i poszedł jako ochotnik na front. Znalazł się w szeregach kompanii sanitarnej, walczył pod Lwowem. Szczęśliwie uniknął niewoli. Po powrocie z kampanii wrześniowej do Wilna jego głównym celem już do śmierci (w 1980 r.) pozostała niezłomna walka o odzyskanie przez Polskę niepodległości.
Do pracy konspiracyjnej zaangażował Stanisława Kiałkę ksiądz doktor jezuita Kazimierz Kucharski „Szczepan”, bo tak się złożyło, że wileńską konspirację organizowali ojcowie jezuici. Otrzymał zadanie od Komendy Okręgu Wileńskiego Służby Zwycięstwu Polski (przekształconej później w ...
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: