Siła Polonii

Dodano: 05/05/2017 - Numer 5 (135)/2017

Ogromną zdobyczą amerykańskich wyborów jest przesunięcie oceny Polonii z elektoratu pasywnego na języczek u wagi. Wygląda na to, że Polacy mogą się ustawić w tej roli na wiele lat, o ile sami nie zmarnują tego potencjału. Kiedy w czasie mojej ostatniej wizyty w USA mieszkający tam Polacy pytali, na kogo głosować, tłumaczyłem, że kogokolwiek by wybrali, niech nie oddają swoich głosów za darmo. Trzeba najpierw jak najwięcej uzyskać od kandydatów i doprowadzić do licytacji pomiędzy nimi na sprawy istotne dla Polaków. O głosy polskie słabo się do tej pory starano. Polacy, podobnie jak reszta społeczeństwa amerykańskiego, połowicznie brali udział w wyborach. Były to najwyżej 4 mln głosów w nich oddanych. Liczbę Polaków ocenia się w USA na 10–12 mln. Mają wpływ poprzez małżeństwa na kolejnych kilka milionów Amerykanów. Większość spośród głosujących (ocenia się, że 60 proc.) wybierała do tej pory demokratów i stanowiła konserwatywne skrzydło tej partii. Ostatnie wybory zmieniły te proporcje. Według Donalda Trumpa, który dysponuje szczegółowymi wyliczeniami, większość Polaków poparła właśnie jego. Oznaczałoby to przesunięcie sympatii prawie pół miliona polskich wyborców z demokratów na republikanów. To około 10 proc. spośród głosujących rodaków. Jeżeli tak było, to rzeczywiście głosy polskie zaważyły. Tak naprawdę nie jest istotne w wyborach na prezydenta USA, ile ma się głosów w całym kraju, lecz ile jest ich w tzw. stanach wahających – swing state. Największe
     
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze