Świat Hillary

Czego Amerykanie nie wybrali, tego świat nie pozna. Jak wyglądałaby polityka Stanów Zjednoczonych pod rządami Hillary Clinton? Tego już się nie dowiemy. Może i dobrze. Dotychczasowe dokonania kandydatki Partii Demokratycznej w sprawach międzynarodowych przedstawił na finiszu kampanii prawicowy portal Breitbart pod jednoznacznym tytułem „Świat Hillary. Jak polityka zagraniczna Clinton zdestabilizowała niemal każdy zakątek globu”. To podsumowanie skutków działalności Hillary Clinton – jako senator, sekretarz stanu i jednej z twarzy Fundacji Clintonów. Zdaniem autorów, międzynarodowa aktywność niedawnej kandydatki na prezydenta przyniosła przede wszystkim wzmocnienie światowych autokracji, destabilizację, a nawet upadek szeregu państw, wreszcie rozwój globalnego ruchu dżihadystycznego. Z niektórymi zarzutami można polemizować, niektóre wydają się mocno naciągane, ale z pewnością trudno nie przyznać autorom portalu racji w jednym: jeśli osiem lat międzynarodowej polityki Obamy to jedna wielka porażka, to duży udział w tym ma również Clinton – nawet jeśli od czterech lat nie kieruje już dyplomacją USA. Ośmielić autokratów Stojąc na czele Departamentu Stanu, Clinton nadzorowała politykę administracji Obamy, znaną jako „zwrot ku Azji”, czyli zwiększenie obecności USA na tym kontynencie ze szczególnym uwzględnieniem zbliżenia z Chinami. Clinton publicznie popierała „politykę jednych Chin”, czyli legitymizowała twierdzenia Pekinu, że Tajwan, Tybet, Hongkong i 
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze