Z jednej rewolucji w drugą Większość

Dodano: 03/12/2016 - Numer 12 (130)/2016

Większość z jeżdżących tu aut swoje przeglądy techniczne przechodziła w zeszłym stuleciu. Przy cenach za ropę, jakie obowiązują w Iranie (równowartość około 40 groszy za litr benzyny dla taksówkarzy i około 70 groszy dla pozostałych kierowców) nie potrzeba już wiele, aby kolejne miliony silników ruszyły w trasę. W Teheranie naprawdę ciężko oddychać. Na pierwszy rzut oka naprawdę trudno zorientować się, czy ona się uśmiecha. Czy czasem jej zęby nie układają się w złowieszczy kształt? A może ona po prostu taka jest? Może tak właśnie wedle wyobraźni rysownika wygląda śmierć? Z wychudzoną twarzą, głębokimi oczodołami, pustym, nic niemówiącym wzrokiem. Ta tutaj przybiera w dodatku znaną postać smukłej, dostojnej kobiety trzymającej w garści znicz. Z tym, że jej wersja z teherańskiego muralu go nie dzierży. Nie trzyma także tablicy. Dlatego, choć czuje się nawiązanie do Statui Wolności, symbolu Stanów Zjednoczonych, to i tak widać przede wszystkim kościstą twarz śmierci. Młodzi bezrobotni Jest rok 1978. Teheran. Ulica Taleqani. Długi, ciągnący się kilkaset metrów mur. Otacza jeden z ważniejszych budynków miasta. To teren ambasady. Ambasady przyjaciela. Dla władającego obecnie Iranem szacha Mohammada Rezy Pahlawiego to ważne miejsce. Tutaj pracują urzędnicy jego najwierniejszego sojusznika. Stanów Zjednoczonych. Po ulicach maszerują kobiety z odsłoniętymi twarzami. Te same, którym nie tak dawno przyznano w ramach tzw. białej rewolucji prawa wyborcze. W szkołach
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze