Dwory, folwarki, winnice, czyli Dima i jego posiadłości

Dodano: 07/04/2017 - Numer 4 (134)/2017
Klimentyev Mikhail/PAP/ITAR-TASS
Klimentyev Mikhail/PAP/ITAR-TASS

Dima, a właściwie Dmitrij Miedwiediew, nie jest wcale takim „porządnym putinistą”, na jakiego został wykreowany. Przeciwnie, kradnie jak cała kremlowska elita, jak Putin. Tyle że na mniejszą skalę – wszak nie wypada, by bojar grabił więcej niż car. Mało która dezinformacyjna kampania rosyjska była tak skuteczna jak ta, która uczyniła z Dmitrija Miedwiediewa liberała i reformatora, zwolennika zachodniej drogi rozwoju Rosji. Zaczęło się w 2008 r., gdy Władimir Putin to jego, a nie „jastrzębia” i byłego kagebistę Siergieja Iwanowa, wybrał na swego następcę. Jedną z pierwszych decyzji nowego prezydenta – jak się po czterech latach okazało marionetki Putina – było zatwierdzenie planu walki z korupcją.Imponujące rezydencje Fundacja Walki z Korupcją Aleksieja Nawalnego opublikowała 2 marca raport o luksusowych nieruchomościach należących – jak twierdzi – do premiera Rosji. „Jednego z najbogatszych ludzi w kraju i jednego z najbardziej skorumpowanych biurokratów” – jak pisze Nawalny. Z raportu wynika, że szef rządu włada „ogromnymi działkami ziemi w najbardziej elitarnych rejonach, dysponuje jachtami, mieszkaniami w zabytkowych kamienicach, kompleksami ziemskimi i winnicami w Rosji i za granicą”. Wszystkie nieruchomości zapisane są na spółki i niekomercyjne fundacje kolegów Miedwiediewa. Podobnie jak winnice w Kraju Krasnodarskim i Toskanii, a także dwa jachty. Ten korupcyjny schemat zasilono – jak wynika z ustaleń fundacji Nawalnego – co najmniej
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze