Bolesny bieg przez życie

Alter Ego Pictures
„Wściekłość” jest o tym, jak łatwo w pędzie codzienności zatracić siebie. Film pokazuje, jak szybko przybieramy maski, żeby osiągnąć pozorne szczęście, chwilową satysfakcję, pieniądze, zatracając w tym wszystkim zgodę z samym sobą – z aktorem Jakubem Świderskim rozmawia Sylwia Krasnodębska (Polskie Radio).

W filmie Michała Węgrzyna „Wściekłość” gra Pan mężczyznę, któremu podczas biegu, w wyniku różnych zdarzeń i telefonicznych rozmów, wywraca się świat. Film porównywany jest do filmu „Locke”, gdzie bohatera spotykają podobne losy, jednak podczas podróży samochodem. Miał Pan trudniejsze zadanie niż Tom Hardy. On tylko siedział za kierownicą. Pan się sporo nabiegał.
Nasze czasy mają wiele pułapek i ślepych alejek. Film „Wściekłość” opowiada o Adamie, który właśnie w swoim życiu trafił na ślepy zaułek, z którego nie ma wyjścia, jest tylko bolesna lekcja życia.
Cieszy mnie porównanie do „Locke”, bo to piękny film. My tylko na pozór mieliśmy podobne założenia. Realizacyjnie nasz film był dużo trudniejszy, a czas przewidziany na realizację krótszy, nakłady finansowe – żadne, ale mam nadzieję że udało nam się zainteresować widzów równie dobrze. Tom Hardy jest moim zdaniem genialnym aktorem i była to dla mnie bardzo motywująca sprawa, wiedziałem, że będę z nim porównywany... cieszę się, że głosy widzów po filmie są pozytywne, a krytyka powoduje, że chcemy być coraz lepsi.

Pana bohater, Adam, pracuje w telewizji, w której trudno przetrwać, ma dwójkę dzieci, dla których nie ma czasu, żonę, z którą się nie rozumie, i kochankę, z którą nic poza seksem go nie łączy. W filmie pada zdanie, że on sam wciąż się oszukuje. Co to znaczy?
Znaczy to mniej więcej tyle, że czci wartości, które nie mają znaczenia w życiu. To takie bańki życiowe – kariera, perfekcyjny wygląd, seks, sukces. To wszystko stanowi dla Adama fikcyjną wartość, o czym dowiaduje się w trakcie tego biegu.

...
[pozostało do przeczytania 34% tekstu]
Dostęp do artykułów: