Czym jest... resentyment

Dodano: 04/04/2017 - Numer 4 (134)/2017

„Resentyment” bywa w polszczyźnie terminem często źle rozumianym – jako „re-sentyment”, czyli „powtórny sentyment”, „odradzanie się sympatii do kogoś, ponowne obdarzanie kogoś zaufaniem, a może nawet uczuciem”. Tymczasem z „sentymentem” ma niewiele wspólnego. Pochodzi od francuskiego słowa ressentiment – związanego z ressentir, sięgającego z kolei korzeniami łacińskiego sentire – i oznacza „urazę, niezadowolenie, niechęć żywioną do kogoś lub czegoś, długo przechowywanymi w pamięci po doznaniu krzywd czy przykrości”. Terminus technicus ukuł z niego Fryderyk Nietzsche, określając nim stan, który doskonale ilustruje jedna z bajek Ezopa. To także jedno z głównych pojęć filozofii Maxa Schelera, określającego resentyment jako „duchowe samozatrucie”, tworzenie przez kogoś iluzorycznego świata wartości z tego tylko powodu, że ten prawdziwy staje się dlań niedostępny. „Pewien lis bardzo chciał sięgnąć soczystych winogron. Niestety, wisiały zbyt wysoko, a lis skakał, brał rozpęd i wciąż mógł tylko powąchać aromatyczne owoce. W końcu zmęczony i zrezygnowany warknął do siebie z wyrzutem: I tak ich nie chciałem! Są kwaśne i niedobre!” Podobnie jak z lisem, bohaterem przytoczonej bajki, jest z człowiekiem resentymentu. Uznaje on za gorzkie to, co jest słodkie, i odwrotnie, wartości wyższe zastępuje niższymi, umniejszając ludzi reprezentujących znienawidzony porządek. Na tym bowiem polega resentyment – na odwróceniu porządku wartości i zdegradowaniu wartości wyższych do
     
43%
pozostało do przeczytania: 57%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze