Igranie z destrukcją

Dodano: 04/04/2017 - Numer 4 (134)/2017
r. nial bradshaw/Flickr
r. nial bradshaw/Flickr

Informacje dotyczące niebezpiecznych gier, takich jak „Niebieski wieloryb”, „Zostań wróżką” czy innych, określane są mianem „fake news”. Ale to nieprawda, że nadal nic nie potwierdza ich istnienia. Istnieją, bo są ich ofiary. Nigdy zaś nie można ignorować czegoś, co zagraża dzieciom. Trudno dziś wyobrazić nam sobie życie bez niego. Truizmem jest też stwierdzenie, że niesie ze sobą zagrożenia. Wszyscy przecież dobrze o tym wiemy, wciąż jednak wpadamy w jego sidła. Internet, bo o nim mowa, w ostatnich dniach znów przyczynił się do tego, by mówić o potrzebie jeszcze większej jego kontroli zarówno przez administratorów Sieci, jak i – a właściwie przede wszystkim – przez rodziców w odniesieniu do dzieci, które z niego korzystają, często zupełnie bezkrytycznie i bez żadnego nadzoru. Jest to niezwykle trudne,  zwłaszcza w przypadku nastolatków, trzeba jednak wciąż, z wielką mocą, uświadamiać i uczulać dorosłych na to, by bacznie obserwowali swoje dzieci, by z nimi rozmawiali, jak dużą krzywdę mogą wyrządzić sobie i innym, wciągając się w niebezpieczne aktywności, jakie proponuje to potężne przecież medium.„Niebieski wieloryb” W Polsce usłyszeliśmy o tej grze niedawno. Przywędrowała do nas z Rosji. Tamtejsze media, a także „Nowaja Gazieta”, która jako pierwsza opisała ten proceder, udowodniły, że gra  przyczyniła się tylko do kilku przypadków śmiertelnych wśród młodzieży, pisząc jednocześnie o tym, że podejrzewa się, że w rzeczywistości aż 130
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze