W Rio znów narzekanie

Dodano: 03/10/2016 - Numer 10 (128)/2016

Zrobienie przeglądu prasy latynoskiej z wakacji, które nie tak dawno się skończyły, nie mogło mieć innego finału. Zwłaszcza że podczas tych wolnych dni miało miejsce wydarzenie, które zajmowało przez miesiąc uwagę całego świata. Igrzyska olimpijskie na latynoskim kontynencie. Choć w tych dniach to zmagania najlepszych zawodników świata najbardziej przykuwały uwagę opinii publicznej, prasa latynoska nie zajmowała się wyłącznie tematem sportowej rywalizacji. Zwróciła uwagę na zupełnie inne problemy niż rekordy świata na bieżni czy torze pływackim. Pekin 2008 – to było coś Eduardo J. Castelao pisał w hiszpańskojęzycznym „El Mundo”: „Scena w posuwającej się bardzo wolno, liczącej około tysiąca osób kolejce: – Dzień dobry. Można prosić butelkę wody? – Tak, mamy jeszcze kilka. 8 reali (około 2,2 euro) za butelkę. – Poproszę więc – wyciągam banknot 10 reali. – Niestety, bardzo mi przykro. Można płacić jedynie kartą. Moje oczy przypominają w tej chwili oczy niemieckiego piłkarza Özila. Jeszcze inna sytuacja. Tym razem 11.00 rano. Wypożyczalnia rowerów. – Witam. Można prosić sałatkę? – Przykro mi. Mamy tylko kanapki warzywne. – Ale przecież tam widzę leżące składniki. Do lasagni, do kanapek, są owoce.. – Tak, ale sałatki nie mogę panu dać. Przepraszam. Przedstawienie prawdziwego obrazu Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro mimowolnie stawia warunek porównania tego, do czego dochodzi tutaj, z tym, co działo się na poprzednich igrzyskach. Pekin 2008 to był bez
     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze