Kapłani wyklęci

Można mówić o wspólnocie losów Żołnierzy Wyklętych i powstańców styczniowych – i jedni, i drudzy „żyli prawem wilka”. Jedni byli wymazywani z pamięci przez carską ochranę, drudzy przez komunistów i postkomunistów. Zarazem i w jednym, i w drugim przypadku znajdziemy postaci dzielnych przedstawicieli stanu duchownego, którzy aktywnie włączyli się w walkę z ciemiężycielami. Rzadko się o tym mówi, ale w  2011 r. z preambuły projektu sejmowego ustanawiającego 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, pod koniec prac legislacyjnych w Sejmie, na wniosek posłów SLD i PO, usunięto sformułowanie „powstanie antykomunistyczne”. Szkoda, bo chyba już żaden rzetelny historyk nie ma wątpliwości, że w Polsce w latach 1944–1953 mieliśmy do czynienia z narodowym powstaniem przeciwko bolszewickiej okupacji, które było kontynuacją powstania antyniemieckiego – operacji „Burza”. „W hołdzie Żołnierzom Wyklętym – bohaterom Powstania Antykomunistycznego” – tymi słowy zaczynała się preambuła projektu ustawy przesłanego w 2010 r. przez Kancelarię Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Sejmu. Należy wspomnieć, że projekt ten wpłynął do Sejmu miesiąc przed tragicznym lotem do Katynia. Ku pamięci: ośmiu posłów było przeciwnych ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych: pięciu z PO, jeden z SLD i dwóch tzw. niezależnych – Andrzej Celiński i Kazimierz Kutz. Jako pierwszy określenia powstanie antykomunistyczne użył na początku lat 90. Bohdan Urbankowski, poeta, pisarz.
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze