Lewant krwią skąpany

Dodano: 03/10/2016 - Numer 10 (128)/2016

Raz tlący się, raz wybuchający żywym ogniem – konflikt w Syrii wyraźnie zaostrzył się po bezpośrednim zaangażowaniu weń najpierw Rosji, a ostatnio Turcji. W kwitnącym niegdyś Lewancie ścierają się nie tylko interesy wielkich tego świata, i nie tylko swoje cele próbują osiągnąć państwa regionu, lecz także widzimy morderczą rywalizację nawet wśród samych islamistów. T akiej wojny domowej współczesny świat nie widział od lat 90. XX wieku i walk w Bośni i Hercegowinie. Ale jeśli tam można było mówić o trzech walczących ze sobą siłach (Chorwaci, Serbowie, muzułmanie), to dziś w Syrii lista uczestników liczy kilka razy więcej pozycji.  Kto z kim, przeciw komu Wojnę rozpoczęły protesty przeciwko Baszarowi el-Asadowi w marcu 2011 r. W wyniku krwawo stłumionych demonstracji część wojska przeszła na stronę opozycji i podjęła walkę z reżimem. Konflikt na początku był tylko starciem zwolenników reżimu z przeciwnikami Asada. Potem w siłę zaczęli rosnąć, z czasem stając się jednym z głównych graczy w konflikcie, islamiści. Z jednej strony ci z Państwa Islamskiego (IS), którzy w 2014 r. na części terytorium Iraku i Syrii proklamowali kalifat o nazwie Państwo Islamskie, z drugiej konkurenci powiązani z Al-Kaidą. Potem ci drudzy się podzielili, główna grupa rebeliantów związanych dotąd z Al-Kaidą, czyli Front al-Nusra, oderwała się od macierzystej siatki, tworząc nową organizację pod nazwą Dżabat Fatah al-Szam. Piątym kluczowym uczestnikiem wojny – obok Asada, umiarkowanej opozycji (głównie
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze